Wysoka wrażliwość na kierunku medycznym

autor Marta
352 wyświetleń
Wysoka wrażliwość na kierunku medycznym

Studia medyczne na ogół kojarzą się z ciężką pracą, godzinami spędzanymi nad książkami oraz brakiem czasu na cokolwiek innego poza nimi. Jeśli tak jest w istocie, jak może się na nich odnaleźć wrażliwiec? Ze swoją skłonnością do szybkiego przemęczania się, wysoką emocjonalnością i delikatną strukturą psychiczną nie wydaje się być dobrym kandydatem na taki kierunek. Jednocześnie wysoki poziom empatii, zdolność do głębokiej analizy oraz dostrzegania subtelności idealnie pasują do wymagań stawianych lekarzom, pielęgniarkom, ratownikom medycznym. Czy w takim razie wysoka wrażliwość jest sojusznikiem czy wrogiem na drodze do kariery medycznej?

Z perspektywy WWO (wysoko wrażliwej osoby) studiowanie na kierunku medycznym może okazać się niełatwym zadaniem. Już na pierwszym roku studiów spotykamy się z zupełnie nowymi w stosunku do liceum zasadami prowadzenia zajęć. Mogą one ciągnąć się nawet od 8.00 do 20.00 (położnictwo, pielęgniarstwo), kończyć się lub zaczynać codziennym testem lub trwać w godzinach 8.00-11.00, żeby po kilku godzinach inny przedmiot rozpoczynał się o godz. 17.00. Zaczynając już od samego układu i trybu zajęć nietrudno wysnuć wniosek, że takie przestawienie się nie jest sprawą łatwą. Po dodaniu do tego znacznie trudniejszych egzaminów i kolokwiów praktycznych oraz teoretycznych, znacznie obszerniejszego materiału do nauczenia, a także konieczności odnalezienia się w nowym środowisku potężna dawka stresu gwarantowana. Również nadmiar odbieranych informacji oraz konieczność ciągłego bycia na bieżąco (śledzenie komunikatów na grupach dziekańskich i wydziałowych) szybko prowadzi do przebodźcowania.

Gdy już oswoimy się z harmonogramem zajęć i nową grupą oraz wpadniemy w rytm nauki, przychodzi moment na zetknięcie się z praktyką. Czeka nas pierwszy kontakt z prosektorium podczas zajęć z anatomii, czyli spotkanie ze śmiercią, widok zwłok i nieprzyjemne zapachy. Potem doświadczamy spotkań z pacjentami podczas ćwiczeń w szpitalu. Na kierunku lekarskim zajęcia kliniczne rozpoczynają się na trzecim roku, podczas gdy na innych kierunkach już na pierwszym. Zajęcia praktyczne podczas roku akademickiego oraz praktyk wakacyjnych to dobry moment na to, by przyjrzeć się pracy personelu medycznego z bliska i nauczyć się podstawowych czynności. Niektóre z nich, np. rozcinanie tkanek, wyjmowanie szwów, czy wykonywanie znieczulenia zewnątrzoponowego mogą budzić w nas opór. Z drugiej strony dla WWO jest to chwila spotkania się z trudnymi emocjami i reakcjami pacjentów. Widok cierpienia, rozległych operacji, krwi, a także braku delikatności i empatii ze strony lekarza/ pielęgniarki może być ciężkim doświadczeniem. Można mieć wręcz wrażenie, że widzi się i czuje „zbyt dużo”. Często nieprzyjemne odczucia może wywołać widoczny rozdźwięk między tym, czego byliśmy uczeni w teorii a tym, co faktycznie dzieje się na oddziałach. Wyraźniej widzimy wszelkie niewłaściwe i mało profesjonalne zachowania personelu w stosunku do pacjentów. Część z naszych przyszłych współpracowników ma za sobą lata pracy, wypalenie zawodowe, własne traumatyczne przeżycia oraz sama cierpi z powodu niespełnionych ambicji.

Szczególnie trudne może okazać się uczestniczenie w zajęciach z psychiatrii, medycyny paliatywnej, onkologii, neonatologii, czy hematologii. Trzeba liczyć się z tym, że niektóre przypadki zostaną z nami na długo. Wysoki poziom empatii sprawia, że tragedie pacjentów przeżywamy często bardzo osobiście, stąd nieoceniona jest rola rozmów z bliskimi, zaufanymi osobami i rozładowania nagromadzonych napięć emocjonalnych.

Czasami spotykamy się także z krytyką ze strony personelu, wszak dopiero się uczymy, więc błędy i pomyłki są nieuniknione. Jako WWO możesz stać się łatwym celem takich ataków – często widać już z daleka, że jesteś osobą delikatną. Dobrym pomysłem jest próba wypracowania strategii radzenia sobie z takimi sytuacjami (nieobwiniane się, próba obiektywizmu, oddzielenie cudzych emocji i frustracji od naszych, odreagowanie po fakcie) oraz stawianie granic.

Praktyka ma jeszcze jedną ważną zaletę – pozwala się zorientować, co nas właściwie najbardziej interesuje i pomaga wybrać konkretny kierunek dalszej edukacji. Dla delikatnego wrażliwca praca w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym może okazać się zbyt stresująca i intensywna. Z kolei dziedziny medyczne, w których brakuje kontaktu z pacjentem mogą być dla WWO zbyt techniczne, gdyż ten kontakt właśnie daje nam wiele satysfakcji.

Kolejną trudnością podczas studiowania jest brak czasu. Nawet po rozsądnym rozplanowaniu dnia, tygodnia, a nawet miesiąca może się okazać, że dla siebie mamy go za mało. A przecież potrzebujemy go na odpoczynek, sen, swoje zainteresowania, rozwój życia duchowego, spotkania z bliskimi. Często także doświadczamy przestymulowania, co w parze z brakiem odpoczynku odbija się na naszym zdrowiu.

Z powyższego opisu wynika, że ciężkie pod wieloma względami studia medyczne to niekoniecznie dobry wybór dla osoby wysoko wrażliwej. Pełne wyrzeczeń, stresu, trudnych emocji. Czy w obliczu tych trudności warto w ogóle rozważać tę ścieżkę kariery, będąc WWO?

Moim zdaniem tak. W końcu mamy również cechy wielce pożądane w obszarze medycyny. Jedną z nich jest zdolność do głębokiej analizy zjawisk. Głębia przetwarzania informacji pozwala na wnikliwe rozważenie dostępnych danych i wybór spośród nich tych najistotniejszych. Kolejna zaleta WWO to empatia. Dar wczucia się w sytuację emocjonalną pacjenta jest dla niego i dla nas niezmiernie istotny. Dzięki niemu możemy pacjenta lepiej zrozumieć, a co za tym idzie lepiej się nim zaopiekować. Następną cenną zaletą WWO w kontekście kariery medycznej jest zdolność dostrzegania subtelności. Uważność i dokładność są w naszych zawodach na wagę złota. W końcu wymaga się od nas dokładnego uzupełniania dokumentacji medycznej, zauważania subtelnych zmian w wynikach badań czy zachowaniu pacjenta. Od tego natomiast zależy dalsze postępowanie, rokowanie i odpowiednio wczesne wdrożenie adekwatnego leczenia. Stąd wyczulenie na detale okazuje się być cechą nad wyraz pożądaną i przydatną w tym obszarze.

Skoro zdecydowaliśmy się, mimo wszelkich niedogodności, na studiowanie na kierunku medycznym, nie można zapominać o tym, że jako WWO musimy w sposób szczególny o siebie zadbać. Jak? Musimy pamiętać o wysypianiu się, gdyż ciągła deprywacja snu i odpoczynku uderzy w nas ze zdwojoną siłą. Dlatego w trosce o jego jakość możemy zrezygnować z telefonu/ komputera na 2 godziny przed snem. Za odpowiednie odżywianie podziękuje nam nasz organizm. To samo dotyczy robienia przerw podczas dłuższej nauki, czy rozmowy z kimś zaufanym o naszych ciężkich doświadczeniach. Podczas trudnych emocjonalnie sytuacji na zajęciach klinicznych można spróbować wyobrazić sobie, że pacjent, z którym rozmawiamy, znajduje się za szklaną szybą. Nasze wsparcie do niego dociera, natomiast szyba ochrania nas tak, że jego trudne emocje aż tak na nas nie wpływają, odbijają się one od szyby.

Wysoko wrażliwi ambitni, chcący zrobić wszystko na 100% muszą liczyć się z tym, że zmęczenie i stres nie wspomagają efektywnej nauki, a porządny sen zadziała lepiej niż kolejny energetyk. Czasami, po trudnym egzaminie potrzebujemy odpoczynku, zamiast iść ze znajomymi na miasto, a po ciężkim, długim dniu zajęć nie mamy po prostu siły na naukę. Nie powinniśmy się za to obwiniać.

Żeby uczyć się efektywnie trzeba znaleźć swój sposób na naukę. Co możesz zrobić? Zorganizuj przestrzeń tak, by Tobie było w niej wygodnie i by wspierała Twoje naukowe plany – jeśli drażni Cię bałagan, posprzątaj przed nauką. Jeśli do nauki potrzebujesz ciszy – użyj zatyczek do uszu, wycisz telefon i komunikatory. Ustal sobie plan nauki, a najlepiej czynności na dany dzień – pomoże Ci to zrobić to, co musisz zrobić, a szybkie spojrzenie na listę nakieruje Cię na właściwe tory i pomoże oderwać się od zjadaczy czasu.

Chociaż wiele spośród WWO uważa, że ich specyficzne cechy utrudniają studiowanie na kierunku medycznym, w kontekście tego, że nie mamy możliwości odcięcia się od naszego sposobu odbierania świata, bardzo ważna staje się akceptacja swojej wrażliwości i dostrzeganie jej zalet. Nieocenione jest również realizowanie się w obszarze pozamedycznym i walka o czas na swoje pasje i życie osobiste. Jest wiele WWO, które świetnie poradziły sobie ze skutecznym oddzieleniem życia prywatnego od zawodowego. Życie szpitalne nie jest w końcu naszym jedynym, warto pracować nad umiejętnym stworzeniem granicy między jednym i drugim. Można w tym celu poszukać mentora, któremu się to udało i zapytać o jego sposoby.

Omawiane studia wymagają na każdym kroku dokonywania wyborów. Namawiam do tego, by wybierać to, co nie godzi w naszą wrażliwość. Więcej wskazówek, jak zadbać o siebie będąc WWO opisałam we wcześniejszym artykule: https://uczesane-mysli.pl/wrazliwosc/wysoko-wrazliwi/.

Zgodnie z tym, co pisze w swojej książce pt. „Wysoko wrażliwi” Elaine N. Aron wybierając pracę zawodową WWO powinna zwrócić uwagę na to, by nie ulegać zbytniemu wyczerpaniu, nie narażać się na przestymulowanie pracując „na pierwszej linii frontu” oraz, na ile to możliwe, dążyć do optymalnych dla siebie warunków pracy. Decydując się na zawód medyczny nie jest to proste. W końcu dzień pracy, łącznie z dyżurem, może trwać nawet 24 godziny, w szpitalu nieraz trafiają się nagłe, trudne przypadki, a operacja zawsze może się przedłużyć. Docelowo jednak można wybrać bardziej spokojną pracę w przychodni zamiast szpitala oraz, jak radzi wyżej wspomniana autorka, formę samozatrudnienia.

Czy w takim razie warto wybrać kierunek medyczny będąc WWO? Jeżeli jest to zawód, o którym myślimy/ marzymy/ chcemy spróbować, to jak najbardziej tak. Nie można jednak zapomnieć o opiece nad sobą i nie należy brać na siebie zbyt wiele, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Warto bardzo dokładnie przemyśleć wybór specjalizacji, biorąc pod uwagę własne preferencje, ale także przyszłe plany w życiu osobistym. Studia medyczne otwierają naprawdę mnóstwo możliwości pracy i rozwoju, dlatego spośród dostępnych form warto wybrać taką, która współgra z naszymi zainteresowaniami i wyjątkowymi uwarunkowaniami.

Podczas pisania artykułu korzystałam z opinii innych WWO aktualnie studiujących lub będących już po studiach na kierunkach medycznych. Wiele z opisanych tu sposobów zostało wypróbowanych bądź jest autorstwa właśnie tych osób, a za podzielenie się nimi bardzo dziękuję.

Powiązane artykuły

Leave a Comment

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

1 comment

Adela Teleon 28 września 2020 - 23:07

Bardzo interesujący artykuł. Daje do myślenia i przedstawia optykę postrzegania lekarza z perspektywy jego odbierania i odczuwania świata i zjawisk. Spotykamy się z ludźmi z racji realizacji swoich codziennych zadań i dobrze jest wiedzieć jak mogą odbierać nas i świat, to czyni nas bogatszymi w doświadczenie i bardziej przy tym możemy rozumieć zachowania innych. Gorąco polecam artykuł.

Reply

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Dowiedz się więcej