Wysoko wrażliwi, czyli bogactwo wnętrza w delikatnej otoczce

autor Marta
535 wyświetleń
Wysoko wrażliwi

O znaczeniu wysokiej wrażliwości dowiedziałam się z książki Elaine N. Aron pt. „Wysoko wrażliwi”, poleconej przez dobrze znającą mnie osobę. Sięgając po publikację nie spodziewałam się, że lektura będzie przypominała czytanie pracy naukowej na swój temat. Miałam wrażenie, że ktoś zna mnie na wylot i postanowił poświęcić 350 stron na opisanie moich zachowań, odczuć, myśli, ograniczeń. W taki sposób odkryłam pojęcie WWO i od tej pory jestem bogatsza o znajomość kolejnej cechy swojego temperamentu.

Kim więc jest wysoko wrażliwa osoba (WWO)? To osoba, która jako jedna z 15-20% populacji urodziła się z czterema głównymi cechami, układającymi się w angielski akronim DOES:

  • D – Depth of processing – głębia przetwarzania,
  • O – Overstimulation – przestymulowanie,
  • E – Emotional reactivity – reaktywność emocjonalna,
  • S – Sensing the subtle – wyczuwanie subtelności.

Zdarza Ci się analizować coś bez końca, próbować znaleźć wszystkie za i przeciw, dokonywać wyborów i decydować dopiero po dogłębnym przestudiowaniu dostępnych alternatyw? Może to dotyczyć zarówno wyboru nowego samochodu, jak i wyboru dania z menu. Twój mózg przetwarza informacje niemal bez Twojego udziału, cały czas jest zajęty. Może się zastanawiać czy Twoja wczorajsza wypowiedź w dyskusji była adekwatna, a za chwilę czy w długich spodniach nie będzie Ci za ciepło biorąc pod uwagę zmienną pogodę.

Bywa tak, że pod koniec dnia jesteś bardzo zmęczony, choć masz wrażenie, że właściwie nic takiego się nie działo? Wystarczy zwykły dzień w pracy, zakupy, parę rozmów, a Ty już nie masz siły na nic więcej? Po dużym wydarzeniu to uczucie może być zwielokrotnione. Wyjście do klubu czy pobyt w głośnym centrum handlowym często jest na tyle męczący, że po tym masz już tylko ochotę położyć się do łóżka i nie robić nic.

Szybko i trafnie wyczuwasz emocje innych ludzi? Czasem masz wrażenie, że chłoniesz je jak gąbka, a one wpływają na Twoje samopoczucie, choć wcale nie musisz być ich adresatem? Może ktoś kiedyś zwrócił uwagę na to, że jesteś zbyt emocjonalny, płaczesz z byle powodu lub odwrotnie – jesteś świetnym, empatycznym słuchaczem. Nieraz Twoje emocje mogą szybko się zmieniać, tak jak emocje w otoczeniu – wtedy możesz zostać odebrany jako osoba labilna emocjonalnie.

Masz wrażenie, że dostrzegasz sporo szczegółów i subtelności w zachowaniu innych ludzi i swoim otoczeniu? Widzisz rzeczy, które umykają innym? Może z łatwością odczytujesz nastroje i niewerbalne sygnały pochodzące od rozmówcy, odczuwasz atmosferę panującą w jakimś miejscu. Może szybko wychwytujesz błędy w tekście, jesteś dobrym edytorem. Jednak w momencie, gdy dopada Cię zmęczenie, przestajesz rejestrować cokolwiek z tych rzeczy i marzysz tylko o odpoczynku.

Czy któraś z tych cech jest Ci znajoma? WWO identyfikują się z każdą z nich, choćby w niewielkim stopniu. W podanej wyżej książce zamieszczony jest test, który pozwala przekonać się, czy jesteś WWO. Ja uzyskuję w nim 21/23 punkty, Łukasz – 9. Gorąco zachęcam i polecam wszystkim WWO, a także ich partnerom, rodzinie, znajomym przeczytanie „Wysoko wrażliwych”. Autorka na podstawie wieloletnich badań i obserwacji prezentuje rzetelną wiedzę oraz szereg przydatnych, wartościowych informacji oraz wskazówek dotyczących odnajdywania drogi do siebie jako WWO.

To, co wydaje się najlepszym rozwiązaniem po odkryciu w sobie WWO, jest akceptacja wrażliwości i uznanie jej za część siebie, a nie obwinianie siebie za jej posiadanie. Elementem akceptacji jest ochrona wrażliwości i dostosowywanie otoczenia w taki sposób, by móc komfortowo funkcjonować. Czyli zamiast być złym na siebie, że ze względu na wrażliwość jest dla Ciebie za głośno – przejdź w cichsze miejsce. Dbaj o siebie takim, jakim jesteś. Zaakceptuj wrażliwość i uznaj ją za integralną, nierozerwalną część Ciebie. Bardzo ważną część. Dla przykładu wysoka osoba może być nieraz zła na swój wzrost, bo w wielu miejscach musi się schylać. Takie miejsca są nieprzystosowane do ludzi bardzo wysokich. Ale jest to po prostu jej cecha. Nie może tego zmienić. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest wiec akceptacja tego faktu i dostosowywanie się do warunków otoczenia na tyle, na ile jest to możliwe.

W związku z tym w niniejszym wpisie chciałabym skupić się na tym, jak można zadbać o siebie będąc WWO i co pomaga mi w codziennym życiu. Omówię poszczególne przemyślenia w oparciu o podział na trzy komponenty, które w równym stopniu składają się na całokształt człowieczeństwa – umysł, duszę i ciało.

Umysł

Jak dbać o swój umysł? Umysł WWO może być umysłem ekstrawertyka i introwertyka, kobiety i mężczyzny, analityka i marzyciela. Zawsze jednak jest umysłem analizującym i wyłapującym niuanse. Obie te cechy łatwo mogą prowadzić do przeciążenia. A skoro tak, warto znaleźć równowagę między stymulacją i odpoczynkiem. Jednocześnie cechy te to ogromne zalety, które należy wziąć pod uwagę podczas wyboru ścieżki zawodowej czy pracy, gdyż dokładność i precyzyjna analiza mogą się okazać pożądanymi wartościami na rynku.

Umysł można stymulować poprzez naukę, rozwijanie kompetencji i umiejętności, a także kreatywności. Ważne jest, by dbać o to, jakie treści dostarczamy naszemu umysłowi do analizy, mając na uwadze, że prawdopodobnie będzie to mielone przez długi czas i może powracać do świadomości w najmniej spodziewanych momentach. W tym miejscu chciałabym polecić kolejną książkę – „Jak mniej myśleć” Christel Petitcollin, opatrzoną dopiskiem „dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych”. Można tam znaleźć wiele cennych wskazówek dotyczących m.in. porządkowania myśli oraz optymalizacji funkcjonowania nadwydajnego umysłu.

Ważną kwestią jest także koncentracja i uwaga. Przez to, że czujny, spostrzegawczy umysł dostrzega wiele szczegółów naraz może się okazać, że przy nadmiarze bodźców ciężko mu zdecydować, co w danej chwili jest najważniejsze. Może uznać za tak samo ciekawe zarówno ubiór prowadzącego seminarium, jak i powody jego złego nastroju, zbyt wysoką temperaturę w pomieszczeniu, a na końcu treść wykładu. W tym zakresie warto ćwiczyć koncentrację, by w momencie przeciążenia umieć świadomie wybrać, na czym chcemy się skupić.

Dusza

W tym miejscu chciałabym opisać duchowo-emocjonalną stronę WWO. Duchowość ma dla nas niezmiernie ważny wymiar. Jest medium do podróży w głąb siebie, może dawać oparcie i stanowić punkt odniesienia. Wiele osób utożsamia ją silnie z wiarą. Może być to jeden z jej wymiarów, ale nie jedyny. Ja zachęcam do praktyki medytacji i uważności. Codzienne 10 – 15 minut medytacji pozwala oderwać się od ciągłego analizowania, planowania i przetwarzania. Buduje dystans między myślą a odruchową reakcją emocjonalną na nią, co jest szczególnie istotne u WWO, biorąc pod uwagę ich reaktywność emocjonalną. Również w chwilach nadpobudzenia warto skorzystać z dobrodziejstw medytacji czy modlitwy.

Jak to jest z tymi emocjami? Przeżywamy ich mnóstwo, ciągle się zmieniają, gonią jedna za drugą. Błahe sprawy wprawiają nas nagle w nostalgiczny nastrój, z którego trudno się otrząsnąć, a czasem trzeba. Emocje powinniśmy umieć identyfikować i nazywać. Świadomie się im przyglądać, zastanawiać nad ich źródłem, rozmawiać o nich. Próbować łapać myśli, które wywołały daną emocję i pytać samych siebie o przyczyny takiego związku. WWO mają tendencję do wycofywania się w trudnych emocjonalnie momentach, co nie jest dobrą strategią, ponieważ tworzy mur niezrozumienia bez jakiegokolwiek komunikatu dla zewnętrznego świata. Dlatego warto pracować nad komunikacją w aspekcie swoich emocji, lecz także lęków, obaw i nadziei, najlepiej na bieżąco.

Co z empatią? Naturalne dla nas jest to, że mocno czujemy emocje innych ludzi, potrafimy się z nimi identyfikować, dzięki czemu na przykład łatwiej jest nam wejść na wyższy poziom słuchania. Większość WWO ma także bardzo dobrą intuicję, czyli prawdziwy skarb. Plusów empatii jest dużo, czy to w pracy, czy w relacji partnerskiej. Tylko czasami czujemy coś, czego nie mamy aktualnie ochoty czuć. Odbieramy czyjeś negatywne emocje, a to na nas wpływa czy tego chcemy, czy nie. Natomiast to, na co mamy wpływ, to decyzja czy zamierzamy na to odpowiedzieć i czy w danej sytuacji chcemy w to wniknąć całym sobą i przeżyć tak, jak osoba będąca nadawcą. Jeśli tak, wiemy co robić. Jeśli nie, możemy wyłączyć telewizor (zbyt emocjonująca scena), odłączyć się na chwilę z grupy wychodząc na świeże powietrze (żarliwa dyskusja), czy poprosić o „przerwę techniczną” podczas sporu z partnerem. Możesz odmówić rozmowy na jakiś temat, jeśli w danej chwili uznasz to za zbyt angażujące dla siebie lub sam borykasz się z jakimś problemem, i zaproponować przełożenie jej na inny termin.

Relacje z innymi stanowią ważną część naszego codziennego życia. Warto je pielęgnować i dbać szczególnie o tworzenie więzi opartych na szczerości, które dają możliwość głębokiej rozmowy o naszych przemyśleniach, obserwacjach, uczuciach, pomysłach. Takie rozmowy nas rozwijają i tworzą przestrzeń do poznawania siebie nawzajem, podczas gdy tak zwana czcza gadanina, w trakcie której ślizgamy się po powierzchni nieinteresujących nas tematów wymaga od nas energii i uwagi, a niewiele wnosi do naszego wewnętrznego świata. Skutkuje to szybkim zmęczeniem i poczuciem straty czasu.

Ciało

Ciało, tak jak i umysł, potrzebuje odpoczynku. Nie powinniśmy bagatelizować tego faktu i wymagając od siebie mechanicznej pracy bez przerw czy krótkiego snu, bo a – inni tak robią i radzą sobie świetnie, b – tyle jeszcze jest do zrobienia. Po pierwsze, konstrukcja nerwowa mózgu WWO jest nieco odmienna od nie-WWO, więc porównania w tym aspekcie są mocno nieadekwatne. Po drugie, szczególnie perfekcjoniści WWO mają tendencję do przedkładania wykonania zadań nad swój odpoczynek czy sen. Niestety, ostatecznie ani zadania nie będą prawidłowo wykonane, ani człowiek wypoczęty, bo zmęczony umysł WWO nie funkcjonuje już tak sprawnie i  traci z widoku wiele cennych szczegółów marząc tylko o odpoczynku. Dlatego warto wyrobić w sobie rutynę chodzenia spać o określonej godzinie tak, by sen wynosił minimum 8 godzin. Po przebudzeniu natomiast dać sobie moment na przywołanie snów i ich analizę lub nawet zapisanie. W chwilach, gdy kładziemy się spać po wyjątkowo angażującym dniu (emocjonalnie lub fizycznie), czyli w stanie przestymulowania, możemy wymagać większej ilości snu.

A co z aktywnością? Oczywiście obowiązują również zasady ogólne zdrowego trybu życia. Spróbuj znaleźć sport, który lubisz uprawiać, może w grupie, może indywidualnie, może w domu, a może na świeżym powietrzu w pobliskim lesie. Rozrywki? Oczywiście, ale jakie? Wszystkie, które lubisz, mając jednak na uwadze swoje wyjątkowe cechy WWO. Można podzielić dzień z kumulacją intensywnych wrażeń na parę dni po jednym dziennie. Przed takim dniem warto się porządnie wyspać i zadbać, by dzień kolejny nie obfitował już w podobne aktywności. Podróże można podzielić na część bardziej aktywną i wypoczynkową. Spróbować znaleźć w każdym dniu chwilę tylko dla siebie, dzielić czas spędzany wśród innych ludzi i ten spędzany tylko ze sobą.

O ciało my, WWO, powinniśmy dbać jak o niemowlę. Troszczyć się o jego potrzeby i przede wszystkim go słuchać. Biorąc pod uwagę fakt, że będzie funkcjonowało prawidłowo tylko w określonym optimum pobudzenia, każde odstępstwo w którąkolwiek stronę będzie powodowało przeciążenie lub stagnację. Nasze ciało jest wrażliwe na wiele bodźców, a przydatną techniką ćwiczącą przy okazji uważność jest praktykowanie zatrzymywania się parę razy w ciągu dnia, stopniowo wydłużając te okresy, i pytanie siebie: Czy czuję się teraz dobrze? Czego teraz potrzebuję? Może się okazać, że jest nam zimno w stopy, chce nam się pić, czy nasze oczy są zmęczone po godzinach przed komputerem, ale od dłuższego czasu te potrzeby były ignorowane. Jest też parę sposobów radzenia sobie z nadpobudzeniem, jak np. odejście w inne miejsce, techniki oddechowe czy zadzwonienie do kogoś, kto stanowi dla nas bezpieczną przystań.

Poniżej przedstawiam moje propozycje dbania o wrażliwe ciało WWO w kontekście naszych zmysłów. Ważne jest to, by zrozumieć, że to nie nasze zmysły są nad wyraz wyczulone i nie każda WWO cechuje się sokolim wzrokiem lub wybitnym słuchem. To nasz mózg inaczej przetwarza bodźce zmysłowe, nasz mózg jest wysoko wrażliwy, więc interpretujemy doznania zmysłowe w sposób zintensyfikowany. Poniższy podział stanowi spore uproszczenie i ma na celu uczesanie myśli dotyczących różnych aspektów dbania o wrażliwe ciało.

Wzrok

Warto zadbać o wszelkie treści, które docierają do nas drogą wzrokową. Możemy wybierać wartościowe dla nas książki i materiały, a także decydować co i kogo będziemy obserwować w mediach społecznościowych – czy te treści są nam przydatne, potrzebne, czy nas rozwijają? Jaki program czy film zdecydujemy się obejrzeć w telewizji, kinie? Dla części WWO sceny przemocy czy horrory są zbyt drastyczne i wywołują w nich reakcję lękową.

Mając wiedzę o sobie i specyfice swoich reakcji możemy unikać miejsc z ostrym oświetleniem lub odwracać wzrok, gdy mijamy migające neony. W dobie pracy przy komputerze ważne jest robienie sobie odpowiednich przerw. Wiedzę o swoich cechach warto wykorzystać projektując oświetlenie i aranżację wnętrz w swoim mieszkaniu. Chaos i natłok przedmiotów będzie pożywką dla nadmiernie analizującego umysłu i może po prostu przeszkadzać. Wytchnienie może przynieść nam wizyta w galerii sztuki czy odpoczynek w otoczeniu przyrody. Najprostszym sposobem odcięcia się od bodźców wzrokowych jest zamknięcie oczu.

Słuch

Z rytmu może wybić nas głośna muzyka lub przebywanie w gwarnym tłumie. Przestraszyć może głośny, nagły dźwięk przejeżdżającej karetki. Dyskomfort mogą sprawiać pewne określone dźwięki, jak np. odgłosy wydawane podczas jedzenia czy głośne stukanie w klawisze klawiatury. Tutaj też częściowo mamy wybór czego lub kogo będziemy słuchać i na jakim poziomie głośności. Może rano zamiast włączyć radio do śniadania zdecydujemy się włączyć wartościowe słuchowisko lub też przygotować posiłek w ciszy. Może podczas obiadu wyłączymy telewizor w tle, by w ciszy praktykować uważność dnia codziennego. Ukojenie przynosi delikatna muzyka, śpiew ptaków, szum strumienia. Odgrodzenie się od bodźców słuchowych umożliwia założenie stoperów do uszu.

Smak

W tym punkcie warto się zastanowić jakie pokarmy nam służą, a jakie nie pod kątem zdrowotnym i starać się zwracać uwagę na spożywanie wartościowych produktów. Każdemu smakuje co innego, ale może być tak, że lubisz coś, co ewidentnie Ci szkodzi. Może to ostre potrawy, może zbyt tłuste, a może czegoś dostarczasz organizmowi zbyt mało?

WWO gorzej znoszą głód i pragnienie. Szybko stają się niecierpliwi, zdekoncentrowani i pogarsza im się nastrój. Bardzo ważne jest to, by obserwować swój organizm i nauczyć się odczytywać jego sygnały w tym zakresie. Starać się nie dopuszczać do sytuacji, w której głód czy pragnienie konsekwentnie ignorowane od dłuższego czasu dadzą się we znaki w postaci bólu głowy, nagłego wybuchu emocji czy szybkiej utraty koncentracji. Oczywiście zdarza się, że nie możemy od razu zaspokoić głodu czy pragnienia lub nawet nie zauważamy ich, gdy jesteśmy nadpobudzeni. Wtedy w momencie, gdy nareszcie mamy możliwość zjedzenia czegoś najprościej jest sięgnąć po słodycze czy inne zapychacze. A może warto napić się wody lub chwycić jakiś owoc? Proste nawyki jedzenia początkowo jednej czy dwóch porcji owoców i warzyw dziennie, dodawania ich do śniadania, obiadu, kolacji zapoczątkują schemat myślenia, który potem będzie można rozwijać. WWO mogą również silniej reagować na kofeinę czy mocną herbatę. Warto zaobserwować podobne zależności u siebie i odpowiednio podjąć działania zmierzające do ochrony swojej wrażliwości.

Dotyk

Osoby wysoko wrażliwe mogą mieć niższy próg czucia bólu, zimna czy gorąca. Dlatego jeśli masz możliwość, spróbuj przemyśleć swój ubiór pod kątem pogody. Ubierz się tak, by było Ci wygodnie. Nie ignoruj faktu, że bluzka, którą lubisz, ma drapiącą metkę, bo nosząc ją będziesz to czuł przy każdym ruchu, a to sukcesywnie będzie wzbudzało w Tobie irytację i stres. Zupełnie niepotrzebnie. Możesz ją przecież zawczasu odciąć. Możesz zaobserwować u siebie większą wrażliwość na określone typy tkanin. Niektóre są dla Ciebie przyjemne w dotyku, inne drażniące. Zawsze masz wybór, którą rzecz wybierzesz.

Dla mnie bardzo niekomfortowy jest powiew klimatyzacji. Szybko staje się dla mnie nie do zniesienia czucie stałego, zimnego nawiewu z konkretnego kierunku. Staram się wtedy zmienić miejsce lub zakryć się elementem ubioru tak, by nie czuć irytującego chłodu.

Przy tej okazji wspomnę też o aspekcie społecznym dotyku. Szczególnie w relacjach partnerskich. To ważne, by komunikować jaki typ dotyku lubisz, a jaki już jest dla Ciebie za mocny czy nieprzyjemny.

Węch

Z węchem jest podobnie jak ze słuchem – silne zapachy mogą być drażniące. Warto wziąć to pod uwagę wybierając perfumy czy udając się na zakupy do galerii handlowych, gdzie w niektórych sklepach rozpylone zapachy wydają się duszące i po dłuższej chwili nie do zniesienia. W tym przypadku Twoje napięcie i złe samopoczucie mogą wynikać właśnie z tego faktu.

Podsumowując, odkrycie siebie jako WWO może prowadzić do zrozumienia czemu czujemy się niedostosowani, zbyt lub za mało jacyś w porównaniu do innych. To poczucie nieadekwatności często prowadzi do obwiniania się. Przy tym wszystkim nie dostrzegamy ogromu potencjału i wartości, który posiadamy. W tym bogactwie kryją się kreatywność, przenikliwość, opiekuńczość, dokładność, precyzja, ostrożność, mądrość. Są to piękne cechy, które należy pielęgnować, okazując sobie samemu współczucie, miłość oraz akceptację. Dając sobie czas, przestrzeń i pozwolenie, by działać jak bufor, oswajać się z pewnymi sprawami krok po kroku, w swoim tempie. Sprawą pomocną może być przemyślenie tematu psychoterapii, która pomaga poznawać swój wewnętrzny ogród i zaakceptować swoją cudowną wrażliwość bez nadawania jej łatki problematycznej.

Powiązane artykuły

Leave a Comment

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Dowiedz się więcej