A czy Ty wiesz, co czujesz?

autor Marta
222 wyświetleń
A czy Ty wiesz, co czujesz?

Radość, złość, smutek, strach, samotność, wstyd, poczucie winy. Które z tych uczuć znasz? Które z nich jest Ci najbliższe? Którego doświadczasz najczęściej? Czy potrafisz to rozpoznać? A jeśli tak, jak traktujesz swoje uczucia? Czy potrafisz przyjąć swój strach, zaopiekować się smutkiem? Czy wiesz co zrobić ze wstydem?

7 uczuć

Adaś Miauczyński, bohater filmu pt. „7 uczuć” w reżyserii Marka Koterskiego nie zna swoich emocji i nie potrafi ich nazwać. Co za tym idzie, nie potrafi odpowiednio się z nimi obchodzić. Podobne zjawisko obserwujemy u jego rówieśników. Adaś i jego szkolni koledzy wiodą życie pełne dziecięcych wzlotów i upadków, jak na 12-latków przystało. Gdy jednak swoimi emocjami i przeżyciami chcą się podzielić ze światem dorosłych napotykają mur niezrozumienia.

Film trafnie ukazuje różne poziomy patologii rodzicielskiej. Widzimy rodziców skrajnie wymagających, zaborczych, niedojrzałych, znerwicowanych, obojętnych, nadopiekuńczych. Widzimy też w jaki sposób problemy dzieci są przez nich ignorowane. Kłopoty w szkole, potrzeba akceptacji, czy pierwsze miłości okazują się być niewystarczająco ważne w świecie dorosłych, którzy nadają znaczenia przepuszczając dziecięce zmartwienia przez filtr własnych ułomności i ograniczeń. A dzieci, których problemy nie są traktowane poważnie, dla których brakuje czasu, zrozumienia, empatii zaczynają odczuwać osamotnienie, a w końcu poczucie, że to z nimi coś jest nie tak. Dziecko zdradzone przez rodzica jest dzieckiem samotnym i zranionym. Dziecko zdradzone przez rodzica uczy się zdradzać siebie i nie ufać sobie. Jemu przecież również nie ufano.

Powrót z Bambuko

Katarzyna Nosowska, piosenkarka, autorka „Powrotu z Bambuko” dzieli się w swojej książce doświadczeniami z dzieciństwa. Nie są to łatwe przeżycia i wspomnienia. Autorka jako dziecko doświadczała przemocy fizycznej i psychicznej. Rodzice bezpardonowo odmawiali jej prawa do wyrażania własnej indywidualności. W sposób nieudolny korzystali z władzy rodzicielskiej i prawa „silniejszego”. Prośby dziewczynki spotykały się zazwyczaj z odmową i jedyną stosowaną powszechnie argumentacją było: „Bo nie”. Za małą Kasię dokonywano wyborów, nie szanując jej fundamentalnego prawa do autonomii. Karmiono i hołubiono posłuszeństwo.

Jakie uczucia determinowały dziecięce życie autorki? Niemoc, złość, smutek, poczucie winy. Ograniczano jej prawo do samostanowienia, odbierano sprawczość, wdrukowywano nieprawdziwe przekonania: Jestem nie dość dobra. Nie zasługuję na miłość. Nie mam prawa. Jestem słaba. Dzieci i ryby głosu nie mają. Oczekiwano spełniania bardzo enigmatycznego nakazu: bądź grzeczna. Za każdą formę odstępstwa czekała ją kara. Bałagan w pokoju, spóźnienie, dobre oceny zamiast rewelacyjnych? Powodem mogło być wszystko oprócz siedzenia i oddychania. Karano ją ciszą, karmiono kłamstwem. Aby przetrwać i zasłużyć na akceptację musiała się zgadzać, za NIE czekała ją kolejna kara.

(…) narracja dotycząca rzeczywistości, płynąca z ust osób znajdujących się w najbliższym otoczeniu, staje się tą obowiązującą w dorosłości.

Cukry

Dorota Kotas, pisarka, autorka „Cukrów” zabiera czytelnika w podróż po swoim świecie – obecnym i dziecięcym. Autorka będąc osobą nieheteronormatywną i nieneurotypową (zdiagnozowano u niej zespół Aspergera), a wychowując się w małym mieście, w mało tolerancyjnej rodzinie doświadczała od najmłodszych lat braku akceptacji, odrzucenia, pogardy. Nigdy nie była typowym dzieckiem. Nawet nie wiedziała jak nim być. Widziała świat w innych barwach, rozumiała go inaczej. Jej bliscy jednak nie chcieli tego uszanować. Jej zdanie nie miało żadnej mocy. Nie czuła sprawczości, ani swojej wartości. Czegokolwiek bardzo pragnęła – nigdy nie dostawała lub szybko jej to odbierano. Wszystkie marzenia były ignorowane i wyśmiewane. Nie była taka, jaką chciano ją widzieć. „Nigdy nie zostałam przez nią uszanowana taka, jaka jestem. Nigdy za nic mnie nie przeprosiła ani nie pochwaliła.” – tak pisze o swojej matce.

Kiedy mieszkałam z rodzicami, wydawało mi się, że jestem zbyt słaba na przeżycie. Codziennie czułam swoją słabość, niezrozumienie, samotność. Wszystko było zbyt trudne. Nigdy nie czułam, że ktoś stoi po mojej stronie. Czułam się wielkim zerem.

Powyższe przykłady zdają się potwierdzać, że zjawisko szeroko rozumianej nieudolności rodzicielskiej jest powszechne. Ofiarami tej nieudolności są oczywiście dzieci. Jaki więc dorosły wyrasta z takiego dziecka? Przykładowy scenariusz przedstawia nam reżyser „7 uczuć”. Dorosły już Adam trafia do terapeuty. Również Katarzyna i Dorota sięgnęły po taką formę pomocy. I to jest jeden z lepszych scenariuszy. Większość dorosłych, którzy jako dzieci nie byli odpowiednio traktowani nie szuka bowiem pomocy specjalisty. Ich wewnętrzne dzieci wołają o ich uwagę, troskę, czas, empatię, a oni traktują je tak, jak ich traktowano w dzieciństwie. Dlaczego? Bo nie potrafią inaczej.

Lepszy scenariusz

Kasia Nosowska podaje w swojej książce całkiem logiczną kolejność działań od momentu wejścia w dorosłe życie do momentu podjęcia świadomej decyzji o rodzicielstwie: odejście z gniazda, odcięcie pępowiny, opatrzenie ran, odrzucenie wszelkich fałszywych przekonań i przyjęcie nowych, budujących, nauka dbania o siebie i budowanie głębokiej, autentycznej relacji ze sobą, ocena własnych działań po mentalnej restrukturyzacji, gotowość do powołania na świat drugiego człowieka. Brzmi sensownie? Autorka „Powrotu z Bambuko” proponuje także parę pytań kontrolnych przed ostatnim krokiem: Czy to, co wiem na temat życia i świata stanowi wiedzę, którą chcę przekazać dalej? Czy mój przykład działa? Czy kocham siebie w takim stopniu, jaki pozwoli mi naprawdę kochać dziecko?

Droga zdrowienia może zacząć się od uświadomienia sobie podstawowej prawdy: Rodzice mogą tyle, ile potrafią. To, co możemy zrobić sami to stać się dla siebie rodzicem, którego nie mieliśmy. Szkopuł tkwi w tym, że trzeba niejako nauczyć się wszystkiego na nowo. Jak o siebie zadbać? Jak usłyszeć swoje potrzeby i nadać im odpowiednią rangę? Jak odkrywać w sobie i nazywać uczucia? Na te i wiele innych pytań trzeba będzie sobie ponownie odpowiedzieć. Droga do odbudowania relacji ze sobą oznacza nieraz zerwanie innych, dotychczas bliskich relacji. Autorki wspomnianych książek podjęły decyzję o ograniczeniu lub zerwaniu kontaktu z toksyczną rodziną. To skuteczny sposób na ochronę siebie. Czasami jedyny. Była to ofiara, którą złożyły w imię walki o siebie. Mimo, że opisane wyżej kroki nie należą do łatwych, są konieczne do tego, by w końcu okazać naszemu wewnętrznemu dziecku miłość, szacunek dla jego potrzeb i nareszcie je usłyszeć.

Powiązane artykuły

Leave a Comment

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Dowiedz się więcej