Lek na lęk?

autor Marta
1384 wyświetleń
Lek na lęk?

Medycznie

Co to jest lęk?

Lęk najłatwiej zdefiniować pokazując czym różni się od strachu. Strach to adekwatna reakcja na rzeczywiste zagrożenie, która zwiększa szanse organizmu na przetrwanie. W obliczu strachu mamy do dyspozycji trzy zasadnicze reakcje: ucieczkę, walkę lub znieruchomienie. Lęk natomiast jest odpowiedzią na zagrożenie słabo zdefiniowane i/lub odległe w czasie. Może także wystąpić bez przyczyny. Lęk towarzyszy nam wszystkim. Każdy z pewnością zna to nieprzyjemne uczucie przed egzaminem czy rozmową o pracę. Kiedy więc możemy mówić o patologii? Wtedy, gdy reakcja na domniemane zagrożenie jest nadmierna, nie spełnia roli adaptacyjnej, upośledza funkcjonowanie.

Samym zaburzeniom lękowym (nerwicowym) w podręczniku „Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny” pod redakcją prof. Marka Jaremy poświęcone zostało 30 stron. Warto zwrócić uwagę, iż są one jednymi z najczęściej występujących schorzeń (w ciągu życia pojawiają się u ponad 20% populacji ogólnej), powodują znaczne cierpienie, inwalidyzację, obniżają jakość życia oraz przyczyniają się do rozwoju uzależnień od m.in. leków uspokajających. Z zaburzeniami lękowymi wiąże się podwyższone ryzyko próby samobójczej, wyższe ryzyko choroby wieńcowej, a najczęściej parę schorzeń na tle nerwicowym współistnieje ze sobą.

Objawy lęku możemy podzielić na te pochodzące z ciała oraz te, które dzieją się w głowie. Niektóre z symptomów lęku to: zamartwianie się, uczucie napięcia, chęć ucieczki, zaburzenia pamięci, niemożność odprężenia się, potliwość, dreszcze, kołatania serca, zaburzenia snu, drżenie rąk. Lęk w głowie wywołuje objawy z ciała – tak tworzy się błędne koło.

Skąd się bierze lęk?

Zgodnie z podejściem psychoanalitycznym lęk jest wynikiem konfliktu w obrębie nieuświadomionych procesów i dążeń, a konkretnie konfliktu pomiędzy trzema instancjami: id, ego i superego. Te pojęcia zawdzięczamy ojcu terapii psychodynamicznej – Zygmuntowi Freudowi (więcej na ten temat np. w jego dziele pt. „Wstęp do psychoanalizy”). Zgodnie z nurtem poznawczo-behawioralnym za zaburzeniami lękowymi stoją nieprawidłowe procesy myślowe wynikające np. z traum wczesnodziecięcych, co prowadzi do dysfunkcjonalnych schematów poznawczych. Dana osoba musi być dodatkowo podatna, by takie zaburzenie się u niej rozwinęło. Swoją rolę odgrywają również czynniki biologiczne, czyli genetyka oraz zaburzenia neuroprzekaźnictwa w ośrodkowym układzie nerwowym.

Oblicza lęku

Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 wyróżnia m.in. fobie, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, reakcje na ciężki stres (np. PTSD), zaburzenia dysocjacyjne, czy pod postacią somatyczną (np. zaburzenia hipochondryczne). O części z nich z pewnością słyszeliście. Fobie charakteryzują się lękiem przed sytuacjami, czy przedmiotami, które obiektywnie nie są zagrażające. W zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych chory odczuwa przymus myślenia o czymś lub robienia czegoś. Najczęstsza spośród tych zaburzeń jest ablutomania, czyli nieustanne mycie się i czyszczenie. Cierpiący na zaburzenia lękowe uogólnione odczuwają uporczywy, chroniczny, wolno płynący lęk o zmiennym natężeniu. Co ciekawe chory może odczuwać jedynie objawy somatyczne, bez subiektywnego odczuwania lęku. Kolejne badania lekarskie nic nie wykazują, a jedynie leczenie psychiatryczne przynosi ulgę. Kolejnym ciekawym zjawiskiem jest lęk antycypacyjny (oczekiwania). Dana osoba odczuwa niejako lęk przed lękiem, czyli lęk przed zaistnieniem lękotwórczego bodźca. Innymi spośród sklasyfikowanych schorzeń nerwicowych są np. zaburzenia adaptacyjne oraz dysocjacyjne. Dysocjacja polega na odłączeniu części siebie tak, że jest ona niedostępna dla świadomości. Silne traumy mogą generować np. trans, opętanie lub osobowość mnogą. Lęk może ujawniać się także pod postacią somatyczną.

Jak leczyć lęk?

W leczeniu zaburzeń lękowych zastosowanie znajduje przede wszystkim psychoterapia i farmakologia. Szczególnie polecana jest terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym i psychoanalitycznym oraz leki przeciwdepresyjne.

Lęk dziedziczny

W 2014 roku w medycznym czasopiśmie Nature Neuroscience ukazał się niezmiernie ciekawy artykuł rzucający nowe światło na problematykę dziedziczenia lęku. (Dias B.G, Ressler KJ. Parental olfactory experience influences behavior and neural structure in subsequent generations. Nature Neuroscience 2014. 17. 89–96. Link do całego artykułu: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3923835/). Badacze Brian Dias i Kerry Ressler przeprowadzili badanie na szczurach, u których wyindukowali lęk związany z zapachem wiśni poprzez skojarzenie go z bolesnym drażnieniem prądem. Potomstwo myszy poddane tylko węchowej próbie również reagowało nerwowo. Tak samo w trzecim pokoleniu. To doświadczenie dowodzi, że traumatyczne przeżycia podlegają dziedziczeniu tak samo jak kolor oczu czy włosów.

Co studenci medycyny wiedzą o traumie?

Na koniec jeszcze jedno ciekawe badanie dotyczące poglądów studentów medycyny na temat traumy. Wyniki zostały opublikowane w książce pod redakcją prof. Jadwigi Jośko-Ochojskiej pt. „Medyczne i społeczne aspekty traumy” (Link do książki: https://www.interculturalcompass.com/wp-content/uploads/2017/06/Medyczne_i_spoleczne_aspekty_traumy_www.pdf Opis badania: strony 325-346). Badanie ankietowe zostało przeprowadzone wśród studentów medycyny z Zabrza i Katowic. Zdecydowana większość z nich uważała, że należy leczyć skutki traumatycznych zdarzeń. 73% ankietowanych nie posiadała przygotowania do postępowania z pacjentami po przeżytym wydarzeniu traumatycznym, w tym co piąty student nie wykazywał potrzeby kształcenia się w tym kierunku. Co ciekawe aż ponad 80% studentów wysłałoby pacjenta po przeżyciu traumy do psychologa (ponad 66% do psychiatry), ale sami po pomoc udaliby się do rodziny lub przyjaciół. Większość badanych twierdziła, że silny stres doświadczany podczas studiów ma wpływ na ich zdrowie, jednocześnie ponad 2/3 uważało, że sama sobie z nim radzi.

Psychologicznie

Oswoić lęk

Mając już podstawową wiedzę na temat lęku nasuwa się pytanie: Co można z lękiem zrobić? Jak można z nim samodzielnie pracować? Wymienione wyżej zachowania obronne organizmu (ucieczka, walka, zamrożenie) są uznawane za odpowiedź na traumę. Osoba, która doznała traumy będzie wybierać jedną z tych form obrony siebie. Nie są to jednak adekwatne odpowiedzi na bodźce zewnętrzne. Jak możemy zająć się sobą i swoim lękiem w sposób adaptacyjny?

Jedną z metod podaje Willigis Jäger, niemiecki benedyktyn i mistrz zen, w książce pt. „Fala jest morzem. Rozmowy o mistyce”. Podczas prowadzonych przez siebie kursów kontemplacji zwykł mawiać do uczestników: „Przyjrzyj się, zaakceptuj, pozwól odejść. Nie oceniaj!” To samo dotyczy naszych uczuć, emocji, lęków.

Porozmawiaj z pojawiającymi się obrazami, zapytaj je, co chcą ci powiedzieć! Zaprzyjaźnij się ze swoim lękiem i z gniewem! Należą do ciebie! Są energią życiową.

A gdyby tak właśnie potraktować lęk? Jako część nas samych? Część, która chce nam coś powiedzieć, o czymś ważnym nas informuje?

Tak Jäger dalej mówi o lęku: „Nie wiesz skąd pochodzi i gdzie się skrywa. Ale jest obecny. Powiedz mu »tak«. Powiedz: »Tak, boję się«”.

Emocje i lęki muszą zostać porządnie przeżyte. Bez komentarza, bez kontynuacji, bez wykrzywiania, bez tłumienia. Emocje są jak chmury, które ciągną po błękitnym niebie. Przejściowo je zaciemniają, potem jednak znikają z pola widzenia.

Autor radzi, by nie trzymać się kurczowo swoich emocji i przeżyć oraz nie przeżywać ich wciąż na nowo, ale raczej by pozwolić im być i uznać ich istnienie. Innymi słowy, by je po prostu zauważyć i zaakceptować jako swoje.

Wewnętrzny opiekun

Inną strategię proponuje niemiecka psycholog i psychoterapeuta Stefanie Stahl. W swojej książce pt. „Odkryj swoje wewnętrzne dziecko” radzi, by z pozycji dorosłego wytłumaczyć swojemu Dziecku Cienia, że zadbasz o jego bezpieczeństwo i skąd pochodzą jego lęki oraz że nie oddają one rzeczywistości. Więcej o książce i dialogu między Wewnętrznym Dorosłym i Dziećmi Cienia oraz Słońca w artykule: https://uczesane-mysli.pl/relacja-ze-soba/zrozumiec-wewnetrzne-dziecko/.

Wędrówka lęku przez pokolenia

Wyżej cytowane badania dowiodły, że lęk jest dziedziczony do trzech pokoleń. Do poznawania swojej rodzinnej historii pod tym kątem zachęca psycholog i psychoterapeuta Magdalena Sękowska, która m.in. tym właśnie zawodowo się zajmuje. Jej wartościowy i mądry wykład na ten temat można znaleźć pod adresem: https://open.spotify.com/episode/26PznDpqun6tZE00RMNrNH?si=ON23hx4qRyO1Zh4V-FYy6A&utm_source=copy-link&dl_branch=1&fbclid=IwAR1QO0MGttbc7FNuawEsHsZmZcHOtKXbP8uq1AA8hgwDNizprnlDmV97vA0&nd=1.

Na wspomnienie zasługuje także szeroko dyskutowana i krytykowana za brak naukowych podstaw terapia systemowa Berta Hellingera (ustawienia hellingerowskie). Jej celem jest naprawa zaburzonych relacji rodzinnych podczas sesji odbywającej się z udziałem reprezentantów zmarłych i żywych członków rodziny klienta. Reprezentanci odzwierciedlają emocje oraz przeżycia osób, w których imieniu występują. Willigis Jäger tak mówi o ustawieniach: „Wielu ludzi często nie żyje własnym życiem, lecz funkcjonuje nieświadomie jako przedstawiciele krewnych i przodków. Odkrycie tego, a dzięki temu znalezienie przestrzeni na własne odpowiedzialne życie jest wielką siłą terapii systemowej”.

O czym myślisz, kiedy czujesz lęk?

Myśl jako konsekwencja przekonania staje się emocją, a następnie działaniem. Stąd warto zadać sobie parę pytań dotyczących właśnie myśli. W końcu to one odgrywają znaczącą rolę w mechanizmie błędnego koła lęku.

Wokół jakiego obszaru koncentrują się Twoje myśli?
Czy myślisz często o rzeczach pozytywnych czy negatywnych?
Ile razy coś strasznego się wydarzyło jak straciłeś kontrolę?
Co się może stać najgorszego?
Jaka jest szansa, że to się wydarzy?
Ile od siebie wymagasz i czy jest możliwe, żebyś to wykonał?
Co już potrafisz?
Czego oczekujesz od siebie?
Ile odpoczywasz?
Czy pamiętasz o tym, żeby siebie nagrodzić?

Na koniec

Lęk zazwyczaj kojarzymy jako coś negatywnego. Włączamy go do pakietu tych złych stanów, nie chcemy go czuć. Lęk jednak jest częścią nas, dokładnie tak samo jak gniew, złość, smutek, żal. To wszystko jesteśmy my. Przeczytałam kiedyś takie porównanie: Lęk jest jak plecak – wszędzie nam towarzyszy, ale nie ma nóg, więc to my decydujemy, gdzie chcemy iść. Myślę, że to zdanie trafnie oddaje to, jak możemy rozumieć lęk i dzięki temu spróbować go w naszym życiu odpowiednio przyjąć.

 

Powiązane artykuły

Leave a Comment

* By using this form you agree with the storage and handling of your data by this website.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Dowiedz się więcej